 | Psalmy to najczulsza struna Biblii. Poetyckie i ulotne jednak, studiując je dogłębnie, znajdziemy w nich tyle konkretów z historii zbawienia (niemalże syntezę całej Biblii), że odnosimy wrażenie jakby stanowiły pełnię relacji stęsknionego człowieka (wciąż podnoszącego swoje oczy ku górze) z Bogiem.
|
Przepowiadają najważniejsze wydarzenia, które przewidział Bóg dla wyrwania ukochanego stworzenia (przebywającego w ciemnościach grzechu) ku światłości. To tutaj odnajdziemy proroctwa wypełnione w Chrystusie. Mesjasz choć nie występuje w nich z imienia to jednak Jego postać na wskroś przenika psalmy. Wyjaśnienie starotestamentowych wersetów o znaczeniu mesjańskim w psalmach, przyniosą dopiero wydarzenia pełni czasów opisane w Ewangeliach. I odwrotnie - bez psalmów Ewangelia nie miałaby swojej siły przekonywania - to na podstawie tego co było napisane w psalmach Chrystus tłumaczył uczniom co właściwie się wydarzyło podczas Misterium Paschalnego (Łk 24,27). Wersety: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił" lub "niechże go wyzwoli" (Ps22), "Tyś Synem moim" (Ps 2), "nie pozostawisz mojej duszy w szeolu" (Ps 16) czy też "Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym" (Ps 118) "krzyczą" z głębi Starego Testamentu z mocą Nowego - będąc źródłem wiary nas zbawiającej. Czytając psalmy odczuwamy tę samą tęsknotę, którą psalmista (niemalże w naszym osobistym imieniu) wyznaje Stwórcy. Psalmy wyciskają łzy z oczu ponieważ głęboko oddają to co sami czujemy. W psalmach jest cała istota relacji człowieka z Bogiem: wiara, nadzieja i miłość. Uświadamiają nam nasze podobieństwo do marnotrawnego syna z przypowieści Jezusa i dają nam nadzieje na powrót i czułe przyjęcie. To właśnie w psalmach odnajdziemy czułość z jaką On (Ojciec) "PATRZY Z NIEBA" na każde swoje dziecko, które "odeszło z domu". Modląc się psalmami "wspominamy" Ojca będąc niejako "na wygnaniu" a On "wypatruje" nas (w nich) "wychodząc na drogę" - nam naprzeciw. Bo psalmy to najczulsza struna Biblii. | |